Tematyka Lily i Jamesa Potterów stała się w ostatnich latach niezwykle komercyjna. Od chwili, gdy miliony Potteromaniaczek przeczytało pamiętny fragment „Najgorszego wspomnienia Snape’a” utworzyło się tysiące blogów na ten temat. Opowiadania, które zyskały przydomek „Spadaj Potter”, a ich szablon sprowadza się do agresywnej kretynki i nie idealnego ideału.
Czym naprawdę byli Lily i James w wyobraźniach tych wszystkich dziewcząt, które godziny spędzały opisując po swojemu tę wielką miłość?
Przecież większość z nich nigdy nie dotarła do momentu, gdy oni oboje opuszczają Hogwart. Część znudziła się, gdy przyszło opisywać ich wspólne losy już jako pary. Inni nie doszli nawet do końca etapu „Odwal się Potter”, ciągnąc go w nieskończoność niczym telenowela brazylijska.
Więc kim oni byli?
Wbrew pozorom, okazuje się, że większość z nas marzy o czymś lepszym. O prawdziwym uczuciu, kiedy to chłopak się stara o dziewczynę i po wielu podbojach, udowadnianiach oraz walkach, wreszcie podbija jej serce, a potem żyją długo i szczęśliwie.
Tym z was, które myślą, że to takie proste, powiem szczerze, ostrożnie z życzeniami. Ja niestety usiłuję się pozbyć jak Lily swego czasu Jamesa dwóch chłopców. Na moje i ich szczęście, ani oni nie są tak zdeterminowani jak James w większości blogowych historyjek, ani ja tak brutalna jak kreuje się w nich postać Lily.
Czym jest moje opowiadanie?
Moja przygoda z panną Lily E., rozpoczęła się jakieś trzy lata temu. Zaczęłam od historii, (której nie znajdziecie już w internecie), w której Lily i James się bardzo szybko schodzą i są bardzo szczęśliwi. Oczywiście najlepszymi przyjaciółkami Lily były Dorcas i Ann, a treść historii była tak zabawna jak niektóre wypowiedzi naszego prezydenta, którego mam w głębokim poważaniu.
Kwestie polityczne zostawię na inną okazję.
Wersja druga, a pierwsza na tym blogu, miała być idealna. Jednak wszyscy wiemy, że ideałów nie ma. Na dodatek zaczęłam się gubić pod koniec. Moi czytelnicy, (choć niewielu jest nadal tych, którzy byli ze mną od początku, jednakże chwała im i cześć za ich obecność, przetrwali naprawdę wiele) uważają pierwszą wersję tutaj za zakończoną. Ja niestety nie. Jednak nie miałam już do niej serca i po 69 notkach poddałam się.
Moje życie jednak było zbyt nudne i bezbarwne bez Lily i Jamesa, a głowa zbyt pełna pomysłów, aby się już z nimi rozstać. W ten sposób powstaje druga na tym blogu wersja przygód Panny Evans i Panicza Pottera.
Oczywiście, założenie było takie, że choć tym razem będzie idealnie. I choć idealnie nie jest, jakoś daję sobie radę.

Wersja pierwsza

Wersja druga

Lily – W Hogwarcie myślała, że może zmienić świat. Wysokie poczucie własnej wartości, inteligencja, wiara i nadzieja utworzyły dziewczynę, która deklarowała się, że zrobi wszystko, aby Voldemort zginął. Była gotowa poświęcić za to swoje życie. Przynajmniej takie miała wrażenie.
Gdy zamordowano jej rodziców zdała sobie sprawę, że życie to nie film przygodowy. Kiedy życie rzucało ją jak marionetką, a ona odbijała się po kolei od wszystkich możliwych ścian, poczuła co to przerażenie. Zniknęła jej pewność siebie, gotowość do walki.
Zrodziła się dziewczyna, którą przed całkowitym upadkiem ochronić może tylko jedno – miłość.
Ona sama nie rozumie do końca, ile ta miłość jest warta. Jak wiele ona i James mogą lub muszą sobie dać. Jeszcze nie wie, czym są te próby, które ich czekają. Nie wie, że któregoś dnia nie będzie w stanie zliczyć bezsennych nocy, spędzonych w oknie na oczekiwaniu. Ona i James muszą to zrozumieć, a rzeczywistość pędzi w takim tempie, że muszą to zrobić szybko.

James – Choć starałam się temu zapobiec, niestety James jest Marysuistycznym ideałem. Oczywiście popełnia błędy, gafy, jest nieraz draniem, jednak taki właśnie – przyznaję to z bólem, jak w mojej głowie facet idealny.
Bardzo długo manifestował swe gorące uczucia do Lily, jednak ta nie miała ani ochoty, ani cierpliwości, aby dać mu szansę. Z czasem wszystko się zmieniło.
James tak naprawdę pokochał Lily dopiero wtedy, gdy ona mu zaufała. Gdy osiągnął cel zdobycia jej, fascynacja mogła zamienić się w niechęć lub coś prawdziwszego.
Jednak James byłby okropnie żałosny, gdyby jedyną wartością dla niego była Lily.
On od zawsze marzył o walce z Voldemortem. Wciąż pamiętał idealny, magiczny świat przed przyjściem rządów zaklęć niewybaczalnych i okrucieństwa. Nie ma w nim cienia strachu przed śmiercią w boju, bo wierzy, że to wszystko kiedyś się skończy.
Jedyne, o co naprawdę się boi to jego bliscy, dla rodziców, Lily i przyjaciół gotów byłby zapłacić najwyższą stawkę i wierzy, że oni dla niego również.

Syriusz – wszyscy znają Blacka, jako podrywacza, łamacza serc, zimnego drania. Zastanowiłam się nad tym trzy minuty i stwierdziłam, że ten rysopis średnio pasuje do wizerunku nakreślonego, przez panią Rowling i do kryteriów Gryffindoru.
Ten Syriusz początkowo jest nijaki, ot, po prostu, z Jamesem. Po pewnym czasie nadałam mu pewne szablonowe cechy, które wciąż ulegają drobnym modyfikacjom. Black stał się odważny, inteligentny, wygadany, sprytny, honorowy i dumny. I choć brzmi to jak charakterystyka każdego innego Syriusza, mam wrażenie, że ten, choć czasami jest inny.

Remus – O Remusie niestety nakreśliłam wyjątkowo niewiele. Jest wręcz naszkicowaną postacią. Wilkołak, wierny i wdzięczny za wszystko przyjaciołom, którzy nigdy go nie opuścili.
Z wdzięczności do Dumbledore’a, za to, że dał mu szansę na normalność, postanawia zrobić wszystko, co w jego mocy, aby tylko ułatwić misję tego mężczyzny.
Gotów jest poświęcić życie z wdzięczności i wyrzutów sumienia, za zawiedzione zaufanie, którego tyle lat nadużywał podczas niebezpiecznych, nocnych eskapad.

Peter – Prawie w ogóle nieopisany. Chłopiec o słabych wynikach w szkole, niskim poczuciu własnej wartości, pragnący czegoś więcej.
W gruncie rzeczy Peter to chłopiec, który marzy o byciu kimś wspaniałym. W Hogwarcie pomagali mu James, Syriusz i Remus, dzięki nim nie był żałosnym gnojkiem, a kimś. Jednak poza murami zamku zdał sobie sprawę, że ojciec nadal nim pomiata jak żałosnym gnojkiem, a ludzie patrzą na niego z pogardą. Jednak stąd do mordercy, który wydał Lily i Jamesa w ręce Voldemorta wciąż długo droga.
Niestety, Peter ma tego pecha, że wciąż się potyka, i to właśnie go zgubi.

Jasmin – w szkole przyjaciółka Lily. Spędziły razem wiele lat, niestety po ukończeniu szkoły okazuje się, że już nie wszystko jest różowe. Lily, która szykuje się do roli żony ma o wiele prostsze życie od pół sieroty, żyjącej z matką alkoholiczką.
Zanim Jasmin zrozumie ile może z siebie dać i jak wiele jest warta minie trochę czasu, ją tak jak i Petera czeka daleka droga. Ta dziewczyna, aby do czegoś dojść musi uwierzyć w siebie, jednak niestety często wydaje się to być zbyt trudne.

Severus – wbrew pozorom jest to jedna z moich ulubionych postaci. Zaniedbany, biedny, zakochany w Lily chłopiec, wyrastający na kochającego jedynie Lily drania. Brzmi to dość naciąganie, jednak nie jest to mój pomysł.
Charakter Severusa jest dość trudny. Jedyne, co może go uleczyć, uratować to Lily, jednak dziewczyna nie chce go znać.
Usiłuje żyć tak, jak może. Jednak zagubiony i samotny obiera złą drogę, z której nie ma powrotu. A gdy pojmie swój błąd będzie już za późno na ratunek. I choć on przeżyje, to jego serce musi umrzeć.

ostatnie zmiany poczyniono 24.03.2008


Dodaj.

O mnie.

Dział "O mnie" został napisany na nowo, radzę zajrzeć. Dziękuję

Księga
wpisz się
zobacz

Dużo?

Wpadam


Było:
Wersja pierwsza:
1; 2; 3; 4; 5; 6; 7 i 8; 9; 10 i 11; 12; 13; 14; 15; 16; 17; 18; 19; 20; 21; 22; 23; 24; 25; 26; 27; 28; 29; 30; 31, 32; 33; 34; 35; 36; 37; 38; 39; 40; 41; 42; 43; 44; 45; 46; 47; 48; 49; 50; 51; 52; 53; 54; 55; 56; 57; 58; 59; 60; 61; 62; 63; 64; 65; 66; 67; 68; 69;
Wersja druga:
Ten okrutny Jim.
Przerost ambicji.
Obojętność .
W dobrej wierze.
Subtelnie.
Coś więcej niż podróż.
Pomyłka.
Zakład.
Ognista.
Listy.
Mnie możesz ufać.
Pociecha i Otucha.
Jimbo.
Popełniaj błędy.
Trzeba widzieć.
Trudne wyznanie.
Idiota całym sercem.
Wielki dzień rogacza.
Pamiętna zgoda Evans.
Uparty Potter.
Cmentarz.
Niegotowy na śmierć.
Śmierciożerca.
Nocne mary.
Ogień.
Własne decyzje.
Tarzać się po ziemi.
Największe cechy moich przyjaciół.
Miliony w spadku.
Góry.
Tylko walka i poświęcenie?.
Druga szansa.
książę i buntownik.
Coś dużo ważniejszego.
Miesiąc.
Pusty łeb Remusa.
Poszukiwacze prawdy.
Ukryta odwaga Petera.
Miłość, czy honor?.
Brak Brak odwagi.
Szablon
w postać Lily wciela się pani Sarah Wayne Callies, która w serialu Prison Break wciela się w moją ulubioną postać pani dokror Sary Tancredi (której niestety obcięto głowę)
Proszę nie ruszać bo poucinam łapki.